piątek, 27 grudnia 2013

GeoGuessr

Od jakiegoś czasu po internecie krąży gierka, w której zostajemy wyrzuceni w losowe miejsce w Google street view. Musimy zgadnąć gdzie jesteśmy i zaznaczyć to miejsce na mapie. Czasem bywa dość trudno, szczególnie, jeśli znajdziemy się na jakiejś drodze w środku kanadyjskiej tajgi. Z drugiej strony, nie ma jeszcze zbyt wiele krajów wgranych do street view, więc strzelanie na chybił trafił w USA też jest dobrą metodą :P

Podczas grania zauważyłem, że moją naturalną strategią było jak najszybsze znalezienie jakiegokolwiek napisu, a w odgadnięciu pomagał mi głównie język, na jaki tam natrafiłem. A wam jak poszło?



środa, 25 grudnia 2013

książka na językach: The Snows of Kilimanjaro

Przeczesując poznańską Bibliotekę Raczyńskich trafiłem na taki oto skarb: 


Są to trzy opowiadania Hemingwaya, wśród nich tytułowe. Wydanie to od zwykłej lektury po angielsku różni się tym, że jest skierowane specjalnie dla osób uczących się angielskiego. 


Jest to książka z serii easy readers. Do serii należą wydawnictwa, które napisane są stosunkowo prostym językiem, za pomocą podstawowego słownitctwa. "The Snows of Kilimanjaro" to trzeci poziom, czyli czytelnik powinien znać 1800 podstawowych słów. Wszystkie wyrazy wychodzące poza tę pulę są w książce zaznaczone i wytłumaczone lub opatrzone rysunkiem.


Jest to na pewno dobra metoda, jeśli chcielibyśmy sprawdzić się w czytaniu prawdziwego tekstu skierowanego do rodzimych użytkowników, ale nie czujemy się jeszcze na tyle pewnie, aby czytać całą książkę (pamiętam jeszcze swoją porażkę ze zbyt ambitnym, jak się okazało, Ulissesem ;p ).

wtorek, 24 grudnia 2013

Święta :)

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę wam wszystkim zdrowia, pozytywnego podejścia do życia i czerpania radości i szczęścia z każdego dnia :) Sobie życzę wytrwałości, przede wszystkim w pisaniu bloga, który niestety od jakiegoś czasu jest przeze mnie poważnie zaniedbywany. Pozdrawiam!


niedziela, 24 listopada 2013

raport językowy: 24 listopada

Angielski: 
Jak pisałem w ostatnim raporcie, wciagnąłem się mocno w anglojęzyczne vlogi. Cóż, teraz już mi trochę przeszło, głównie dlatego, że wróciły moje ulubione seriale: Big Bang Theory i How I Met Your Mother. Oglądam je bez napisów, dwa razy w tygodniu, każdy po 20 minut. Vlogi nadal się gdzieś przewijają, ale już nie tak regularnie jak we wrześniu (Wtedy oglądałem je po godzinę, dwie dziennie).

W ciągu ostatniego tygodnia przeczytałem The Snows of Kilimanjaro Hemingwaya po angielsku. Książka należała do specjalnej serii do nauki języków, w której trudniejsze słówka są tłumaczone. Przy okazji napiszę o niej w osobnym poście. Lektura była dość przyjemna, aczkolwiek nie jest to zdecydowanie moja literatura :P

Chiński:
Zaczęły się zajęcia, więc chińskiego uczę się codziennie :P Udało mi się wreszcie osiągnąć ponad 90% poprawnych słówek przy testowaniu się z fiszek na poziomie zaawansowanym :) Przerobie je jeszcze do końca i zabieram się za poziom 6, ostatni :)

Portugalski:
Nadal Duolingo, ale może coś więcej będzie się kroić w tym kierunku, wkrótce napiszę :)

Francuski:
Duolingo :P

Japoński:
Leży odłogiem niestety! 

Mongolski:
(sic!) Tak, wybrałem mongolski jako lektorat drugiego języka na magisterce. Głównie dlatego, że nie chce mi się wstawać na 8 na angielski, a mongolski można bardzo łatwo zaliczyć u naszej wykładowczyni ;). Póki co nie umiem prawie nic, i chyba to się nie zmieni do końca roku, a szkoda. Wkrótce może napiszę coś więcej o tym języku ;p
Wstawiam mongolską piosenkę :D 



niedziela, 3 listopada 2013

tagalog vs. khmerski

W pierwszym pojedynku pierwszej rundy trafiły się dwa bardzo egzotyczne języki. Poza egzotyką mają też kilka innych cech wspólnych: oba pochodzą z Azji południowo-wschodniej, w przeszłości były pod wpływem języków indyjskich, a teraz europejskich. Są też językami oficjalnymi w swoich krajach, mimo, że ich nazwy mogą się z tymi krajami nie kojarzyć.

Który język bardziej wam się podoba? Głosujcie w komentarzach. Ja osobiście wybieram Khmerski, ma ładniejszą melodię i nadal jest zapisywany w tradycyjnym piśmie. Zwycięzca spotka sie w II rundzie z angielskim, cała drabinka tu.

tagalog

Manila, stolica Filipin

użytkownicy: ogółem ~100 mln, w tym ~28 mln jako pierwszy język

używany w: południowa wyspa Luzon, środkowe Filipiny

urzędowy: Filipiny jako język Filipino. Na Filipinach używa się dziesiątków różnych języków. Tagalog jest językiem rodzimym mieszkańców stolicy - Manili. Po odzyskaniu niepodległości razem z angielskim stał się językiem oficjalnym. 

Tagalog jest językiem używany na co dzień głównie przez mieszkańców środkowej części Filipin, ale umieją się nim posługiwać prawie wszyscy mieszkańcy tego kraju .


rodzina: austronezyjska, razem z malajskim, indonezyjskim, malgaskim, hawajskim itp.

ojczyzna: prawdopodobnie Tajwan lub południowe Chiny

pismo: współcześnie łacińskie, dawniej baybayin, wywodzące się z pism Indii

tatuaż w piśmie baybayin

nauka w Polsce: chyba nikt?? ktoś chętny przecierać nieznane szlaki?

do posłuchania:

sławni ludzie: apl.de.ap z The Black Eyed Peas. Jego matka była Filipinką, on sam urodził się na Luzonie. 




Khmerski

Angkor - najsłynniejsza świątynia Kambodży

użytkownicy: ~16 mln

używany w: Kambodża, Wietnam, Tajlandia

urzędowy: Kambodża

Obszar, na którym używa się języka khmerskiego

rodzina: austroazjatycka - razem z wietnamskim

praojczyzna: Półwysep Indochiński

pismo: khmerskie (sylabiczne), powstało z pism indyjskich, które z kolei wywodzą się z alfabetu fenickiego

Tatuaż w języku khmerskim
nauka w Polsce: etnolingwistyka UAM, co dwa - trzy lata (po co???)

do posłuchania: 


sławni ludzie: Pol Pot, przywódca Czerwonych Khmerów, dykatator Kambodży. Odpowiedzialny za ludobójstwo, w którym zginęły prawie dwa miliony mieszkańców tego kraju.

------

Oczywiście rzeczywistość jak zwykle weryfikuje moje wielkie plany: kolejne pojedynki nie będą pojawiać się na blogu codziennie, raczej co parę dni, w zależności od tego, kiedy znajdę czas na pisanie postów. Postaram się też powoli wracać do starych cykli: języka miesiąca, fizyki języka itd.
Stay tuned! ;)

wtorek, 29 października 2013

Language Open

Tak jak zapowiadałem, po dość długiej nieobecności i pustce na blogu zaczynam nową serię: będzie to turniej ;)
Codziennie będę się was pytał, zarówno tutaj na blogu, jak i na moich profilach na fejsie i wykopie, który z dwóch języków wybieracie: 
-który bardziej się wam podoba, 
-którego chcielibyście się nauczyć, 
-który uważacie za ciekawy, 
-który po prostu lubicie.

Ogólnie w ocenach pozostawiam dowolność. Celem turnieju jest wybranie najlepszego języka, według jakiejkolwiek definicji :)

W turnieju przyjąłem metodę drabinkową oraz rozstawienia (16) wg najpopularniejszych języków.  Większość języków pochodzi z Azji i Europy i są dość znane, ale jako że przyjąłem dość dużą drabinkę (62 miejsc), wprowadziłem też kilka mniej znanych, a wartych poświęcenia uwagi. Dwa najwyżej rozstawione języki, angielski i niemiecki, rozpoczynają rywalizację od drugiej rundy. Losowanie miejsc przeprowadziłem na http://www.random.org/lists/. Oto drabinka:


Zaczynam już jutro z pojedynkiem pierwszej rundy tagalog - khmerski. Oczywiście przy okazji przemycę trochę trochę informacji o każdym języku i jego kulturze, nagranie w nim, możliwości nauki itp., krótko mówiąc "z czym to się je" ;) 

wtorek, 22 października 2013

The best language of the world

Hej!

Trochę ostatnio nie pisałem. Trochę długo. Cóż, nauka, praca, obowiązki.Na blogu w związku z tym w ciągu ostatnich dwóch miesięcy sporo się zmieniło : przede wszystkim przestałem tworzyć fiszki, jako że było to czasochłonne i nieszczególnie trafione. Zacząłem więc dwa cykle: język miesiąca oraz fizyka języka, jednak póki co nie mam czasu na pisanie dłuższych tekstów.

Jednak nadal mam codziennie sporo odwiedzin, i nadal chcę prowadzić tego bloga. Przygotowałem więc cykl, który nie zabierze mi wiele czasu, a będzie może bardziej rozrywkowy niż pozostałe. Przy okazji oczywiście mam zamiar przemycić trochę językowej wiedzy :)

Szczegóły wkrótce.

wtorek, 8 października 2013

Dlaczego japoński jest taki trudny?


Mimo że miesiąc japońskiego w zasadzie już minął, to jako że nie pisałem we wrześniu zbyt wiele, pozwoliłem sobie przedłużyć panowanie na moim blogu języka z kraju kwitnącej wiśni o kolejny miesiąc.

O każdym z języków miesiąca będę pisał także pod kątem tego, jakie problemy sprawia tym, którzy chcą się go nauczyć. Każdy język ma jakieś trudniejsze i łatwiejsze punkty. Dzisiaj o tych trudniejszych stronach japońskiego.

L Pismo. Dwa sylabariusze i niezliczone Kanji, kolejność pisania kresek, łatwe do pomylenia elementy znaków, i przede wszystkim wielość odczytań większości kanji. Dla wielu pismo to bariera nie do pokonania przy nauce języków azjatyckich.

L Pragmatyka. Mówiąc po japońsku używamy zupełnie innych struktur gramatycznych w zależności od tego, czy naszego rozmówcę już dobrze znamy, czy jest to osoba nam obca. Istnieje wiele sposobów na powiedzenie "ja" i "ty", w zależności od naszej płci, pozycji społecznej, hierarchii w miejscu nauki czy pracy. Przyzwyczajenie się do tych różnic wymaga długiej praktyki w rozmowach z Japończykami.

L Gramatyka. Japoński to język aglutynacyjny, czyli gramatyka jest bardzo rozbudowana, ale zupełnie inna od naszej, fleksyjnej. Polega na sklejaniu ze sobą różnych końcówek i przedrostków, z których każde ma tylko jedno znaczenie. Często powstają przez to słowa i zdania niemiłosiernie długie, w których należy dodatkowo zachować kolejność poszczególnych afiksów.

L Mała ilość sylab. Japończycy mają bardzo ubogi zestaw sylab z których mogą tworzyć słowa, jest ich tylko nieco ponad sto (dla porównania w angielskim ponad 8 tysięcy). Przez to słowa są bardzo podobne, co sprawia wielką trudność, szczególnie przy nauce czasowników. Są one do siebie bardzo podobne i często różnią się tylko jedną głoską. 

L Liczby. W językach azjatyckich obowiązuje system dziesiętny, podobnie jak w naszych. Jest on jednak bardziej konsekwentny: po tysiącu kolejną jednostką jest nie milion, a 10 tysięcy. Przy podawaniu wszystkich liczb powyżej tej wartości Europejczyk musi więc przeliczać je w głowie, przesuwając jedno zero. Jest to szczególnie uciążliwe w tłumaczeniach biznesowych - a przecież na takie właśnie jest największe zapotrzebowanie.

Dla mnie osobiście japoński jest zdecydowanie najtrudniejszym językiem, jakiego się uczyłem. Ale żeby nie było tak posępnie, w następnym artykule napiszę o jego łatwych stronach :)


sobota, 28 września 2013

najstarsza powieść świata


To właśnie w języku japońskim powstała najstarsza powieść na świecie. Jest to Opowieść o Księciu Promienistym (Genji Monogatari). Napisała ją kobieta - Shikubu Murasaki (nie mylić z Murakami). Dzieło datuje się na XI wiek, często nawet dokładnie na 1008 rok Swoją drogą ciekawe, jak już wtedy kultura japońska wyprzedzała polską. Ówcześni Polacy, a może raczej Polanie, chyba nie myśleli o czytaniu powieści. Ani w ogóle o czytaniu. Zresztą nie musimy chyba czuć wstydu: pierwsze powieści w Europie zaczęły powstawać dopiero w XVII wieku, a gatunek ten stał się naprawdę popularny dopiero w XIX wieku.

Książe Promienisty jest oczywiście klasyką klasyków jeśli chodzi o literaturę japońską. Powieściopisarz Yasunari Kawabata otrzymując Nagrodę Nobla powiedział: "Opowieść o księciu Promienistym jest największym osiągnięciem japońskiej literatury. Do dzisiejszego dnia nie powstał kawałek fikcji, który mógłby się mierzyć z Genjim". Cóż, Murasaki wielką pisarką była!

sobota, 21 września 2013

katakański cz. 1



Często narzekamy na liczbę zapożyczeń z języka angielskiego, które beznadziejnie brzmią i niszczą czystość polskiego. Niektóre kraje, takie jak Finlandia czy Chiny, bronią się przed nimi wymyślając zawczasu rodzime nazwy na nowe zjawiska i przedmioty, np. surfing czy komputer. Z kolei Japonia jest przykładem, że u nas nie jest jeszcze tak źle: oni chłoną bezkrytycznie absolutnie wszystko, i to z języków, z którymi nic ich przecież nie łączy (sporo angielskich słówek, które my zapożyczamy z angielskiego, ma przecież korzenie łacińskie - a z łaciny czerpiemy od stuleci). 

Słowa zapożyczone z języków europejskich są zapisywane katakaną. Jest ich naprawdę bardzo wiele. Niestety, nie ułatwia to Europejczykom nauki tego języka: często są one tak różne od swoich wzorców, że ciężko się domyślić, że naprawdę nie są to słowa czysto japońskie.

Oto część z nich:
アルバイト arubaito (arbeit) - praca tymczasowa
バイク baiku (bike) - motor
バカンス bakansu - wakacje
チェリーボーイ cherībōi  (cherry boy)- prawiczek
チアリーダー chiarīdā - cheerleaderka
ドクター ストップ dokutāsutoppu - zakaz robienia czegoś od lekarza
エアコン eakon (air con-ditioner) - klimatyzacja
エレベーター erebētā (elevator) - winda
ゴールデンタイム gōrudentaimu (golden time) - najlepszy czas dnia w telewizji (po 20)
ハッピーエンド happīendo - happy end
コインランドリー koin randorī (coin laundry) - pralnia

piątek, 20 września 2013

test - w jakim kraju powinieneś mieszkać?

Część z nas uczy się języka, ponieważ myśli o przeprowadzce do innego kraju. Gdzie jednak warto mieszkać? To na pewno sprawa bardzo indywidualna. Ten mały test, biorąc pod uwagę naszą płeć, oczekiwania wobec pracy, stosunek do religii itp. może pomóc w odpowiedzi na to pytanie. Mi wyszło, że powinienem mieszkać na Malcie, a wam? ;)

Tak czy inaczej, maltańskiego chyba nie mam zamiaru się uczyć :P

test


piątek, 13 września 2013

podróż przez Europę i nauka języka w praktyce

Przedstawiam post napisany przez Marcina z zaprzyjaźnionego bloga http://obozy-jezykowe-za-granica.pl/, współpracującego z firmą Sprachcaffe, organizującą kursy językowe. Zapewniam przy okazji, że nie czerpię żadnych korzyści finansowych z opublikowania tego postu (ani w ogóle z prowadzenia bloga, get real!). Miłej lektury!

Podróże po Europie są najlepszą formą zbierania doświadczenia i to w każdym aspekcie. Uczymy się   nie tylko języka obcego ale także kultury, obyczajów i całego savoir-vivre danego państwa i to w nowym społeczeństwie. Nie ma  znaczenia czy jedziemy sami czy w grupie znajomych, pociągiem, samolotem czy samochodem. Nie ma również znaczenia destynacja gdyż nauka języka będzie nam towarzyszyć praktycznie 24h. To właśnie w międzynarodowym podróżowaniu jest najpiękniejsze gdyż gwarantuje dużą większą przygodę z językiem niż typowa nauka w Polsce a już o samej efektywności nauki w praktyce nie wspominając. Poznamy nowe słowa, nowe i szersze znaczenia starych słów, usłyszymy lokalny akcent, sprawdzimy w praktyce naszą znajomość języka i podszkolimy wszelkie jego braki – w praktyce bo za granicą. Przekraczanie granice to jak wjazd do zupełnie nowej społeczności  - gdzie wszystko może nas zaskoczyć;-) Obecnie dzięki tanimi liniom lotniczym (Wizzair, Rynair, AirBerlin, EasyJet, Eurolot), dostępie do wszelkich potrzebnych informacji szybko i łatwo przez internet (fora, hotele, opinie ) i wielu programów  wymian studenckich podróżowanie jest bajecznie proste i tanie!
Nie trzeba być zaawansowanym lingwsitą  aby w takiej europejskiej wyprawie dać radę! Pamiętacie komedię Eurotrip?  W filmie grupa przyjaciół przemierza Europę dobrze się przy tym bawiąc i mając wiele przygód. Aspekt językowy również ciekawie został przedstawiony;-)
Jak więc może wyglądać nauka języka podczas zagranicznych podróży? Jakie są obecnie możliwości? Zaprzyjaźniona organizacja językowa Sprachcaffe opowie jak i gdzie szkolić język za granicą a przy tym dobrze się bawić i poznawać świat i nowych międzynarodowych znajomych.  Zapraszamy  na „Euro-Language trip”. 
Malta
Top 5 opcji wg. Sprachcaffe gdzie i jak pojechać aby podszkolić język to:

1.       Wymiany studenckie
Dzięki Uni Europejskiej możymy (będąc studentami) kożystać z licznych międzynarodowych programów wymiany studentów pomiędzy uczelniami.  Najbardziej popularne to: Erasmus –  taki wyjazd da nam ogromne możliwości w kwestii nauki języka obcego jak i przebywania w międzynarodowej społeczności. Sam dojazd na miejsce moży być już przygodą nie wspominając o kolejnych kilku miesiącach przebywania na miejscu. Uczelnie często organizują wycieczki do pobliskich granicznych państw  dzięki czemu będą to już pełne przygód wyjazdy.  Utrecht-Network to program dzięki, któremu można pojechać np. do USA. Program wymiany Central European Exchange Programme   powstał w roku 1993 i obejmuje m.in: Austria, Chorwacja, Czechy, Słowacja, Węgry. Inne programy to np. Leonardo da Vinci, Erasmus Mundus.


Kalabria
2.       Kursy i obozy językowe za granicą
Zalety to: możliwość poznania nowych znajomych, bardzo intensywne podszkolenie języka, poznanie odwiedzanego kraju i przeżycie przygody życia – tak w skrócie można określić taką zorganizowaną formę wyjazdów językowych jaką oferuje m.in. Sprachcaffe. Po 1-2 dniach przebywania w nowym środowisku człowiek szybko adaptuje się do nowych warunków i wie, że język polski nie pomoże mu tutaj! Dzięki temu zaczyna spontanicznie używać języka lokalnego czyli w Anglii czy na Malcie będzie to Angielski, w Niemczech niemiecki, we Francji francuski a w Hiszpanii oczywiście hiszpańki. Największą jednak atrakcją zarówno jeśli chodzi o naukę języka jak i przygodę będą wspólne zajęcia integracyjne w gronie międzynarodowych kursantów. Gdzie jechać na taki kurs językowy? Popularne destynacje wg. Sprachcaffe w 2013 roku to: popularna Anglia (Londyn i Brighton), słoneczna Malta, gorąca Hiszpania (Barcelona, Madyt) i bliskie Niemcy (Frankfurt) a jak nie masz pomysłu to zobacz różne szkoły językoweza granicą i sam zdecyduj gdzie warto a gdzie nie pojechać na wyjazd zagraniczny np. w wakacje.  W Ameryce taka forma podróżowania jest popularna od wielu wielu lat – w Europie zjawisko to dopiero się rozwija.

Londyn oczywiście :)

3.       Staże i praktyki w zagranicznych firmach
Wersja dla osób już władajacych dobrze jezykiem obcym i posiadająca minimalne doświadczenie zawodowe. Są więc to programy przeznaczone dla osób dorosłych. Jako, że będziemy pracowować 8 godz dziennie to można zdecydowanie powiedzieć, że będzie to 8 godz nauki języka w praktyce. Dzięki temu, że jest to płatna posada to weekendy możemy przeznaczyć na podróżowanie i poznawanie nowych ludzi. Gdzie jechać? W Europie popularna jest Anglia i Niemcy jednak kraje skandynawskie zyskują popularność ze względu na wysokie zarobki, bardzo dobrze wykwalifikowaną kadrę i język, który należy do ważniejszych w Europie. 1 roczny staż w Anglii to szansa za perfekcyjne opanowanie języka, wiele przygód i możliwość zarobienia np na samochód:)
4.       Wolontariat
Wolontariat na Islandii?a może w Afryce? AIESEC to największą organizacją międzynarodowa organizacja obecna w 110 krajach na całym świecie. Liczba potencjalnych miejsce gdzie możemy odbyć wolontariat to 50 000 miejsc. AIESEC oferuje praktyki zagraniczne i  Prestiżowe praktyki biznesowe dotyczą dziedzin takich jak:  marketing międzynarodowy, reklama i Public Relations. Jeśli chcemy odbyć daleką podróż i trochę zarobić wydaję się to najlepsza opcja!

Brighton

5.       Własna organizacja wyjazdu
Jest to może najtrudniejsza i najbardziej czasochłonna forma podróżowania ale możemy w 100% zdecydować kiedy, z kim i jak będziemy podróżować. Dzięki licznym portalom podróżniczym typu: Couchsurfing.com, Travbuddy.com, Wayn.com, Travellerspoint.com, Trippy.com, Everplaces.com, GoGoBot.com, Triplit.com, TripAdvisor.com, Wikitravel.org możemy szybko i bezpiecznie zaplanować podróż. Podane portale są głównie w języku angielskim (dostęne też są: hiszpański, niemiecki, francuski i polski) to język będziemy już szkolić przed samym wyjazdem – czytając opinie i rozmawiając z innymi podróżnikami na chatach.   Dzięki temu możemy np. stworzyć sobie wyjazdy, których głównym celem jest obcowanie z językiem obcym. Sprachcaffe proponuje przykładowe trasy:
·         Trasa Angielska” Wielka Brytania i Irlandia. Polecamy tanie połączenia lotnicze.
·         Trasa Hiszpańska” – Hiszpania i Portugalia. Najlepsze połączenie nauki i wypoczynku.
·         Trasa Niemiecka” – Niemcy, Austria, Szwajcaria, Włochy. W miarę blisko tak więc samochód może być dobrym rozwiązaniem. Szwajcaria jest niestety drogim państwem!
·         Trasa Skandynawska” – Dania, Norwegia, Szwecja, Finlandia, Islandia. Wielu Polaków podróżuje tam również samochodem. Bardzo drogie będą to wakacje ale widoki są tam bezcenne!

 A Wy jak i gdzie uczyliście się w poraktyce języka obcego w trakcie podróży? Macie jakieś porady i pomocne informacje? Polecacie jakieś strony internetowe gdzie można dowiedzieć się więcej?


raport językowy - 13 września

Ostatnio raportowałem pod koniec sierpnia, więc czas już chyba na kolejną aktualizację. Ogólnie: nie jest źle :)

Angielski:
Wreszcie robię coś w tym kierunku. Jako że jestem przyzwyczajony do oglądania filmów i seriali z napisami, zwykle niewiele mi daje oglądanie ich po angielsku. Ostatnio jednak bardzo wciągnąłem się w vlogi na youtubie: śledzę ich dobrych kilka, głównie o tematyce lifestylowej. Plusem jest braki opcji napisów :) Naprawdę się już od nich uzależniłem. 
Poza tym oczywiście codziennie czytam newsy. Rozważam zdawanie na jakiś certyfikat w przyszłym roku, myślę o CAE, na CPE jest chyba jeszcze za wcześnie, chociaż nie przeglądałem jeszcze arkuszy. Myślicie, że takie certyfikaty są jeszcze użyteczne?

Chiński: 
W ostatnich dniach trochę zwolniłem z chińskim, wcześniej przerabiałem po kolei 2500 słówek do certyfikatu HSK 5 (poziom C1) który już mam, ale zdawałem go bez dokładnego przygotowania i mam jeszcze trochę do nadrobienia, żeby rzeczywiście być na takim poziomie.

Francuski:
Póki co tylko Duolingo

Japoński:
Chwilowo w zasadzie leży odłogiem.

Portugalski:
Również Duolingo.

Jeśli chodzi o trzy ostatnie języki, zacząłem też uczyć się ich w jeszcze jeden, nowy sposób, o którym napiszę, jak będzie już bardziej namacalny ;)

poniedziałek, 9 września 2013

trudne kanji?


Pismo japońskie jest chyba najbardziej skomplikowane na świecie. To tak naprawdę mieszanka czterech nie przystających do siebie (a co gorsza do języka) systemów pisma. Są to:
  • 漢字Kanji - czyli dosłownie chińskie znaki. Zapożyczone z Chin razem z mnóstwem słów, które do dzisiaj upodabniają wiele wyrazów japońskich do chińskich (dla zielonych - chiński i japoński są językami zupełnie całkowicie i definitywnie różnymi. bardziej podobne do siebie są polski i hindi). Ogromna część kanji ma po kilka odczytań, niektóre zaczerpnięte z chińskiego, a niektóre rodzime. Tak więc nie wystarczy znać znak, trzeba jeszcze znać wszystkie sposoby, na jakie można go odczytać. A który wybrać w danym, konkretnym przypadku: tutaj pomoże nam tylko kontekst i językowa intuicja. Podstawowych kanji jest 2 136, one są wymagane w szkołach i używane w prasie. Ogólna ich liczba sięga jednak nawet 50 000.

  • ひらがなHiragana - elegancki, pełen zawijasów sylabariusz, który wykształcił się ze znaków. Początkowo używany był przez kobiety. Współcześnie zapisywane są nim głównie końcówki gramatyczne i partykuły. Hiraganą podpisuje się także trudniejsze znaki, spoza zakresu podstawowych.

  • カタカナKatakana - kolejny sylabariusz, bardziej kanciasty. Za jego pomocą zapisywane są onomatopeje oraz  bardzo liczne w japońskim zapożyczenia z angielskiego i innych języków zachodnich.

  • Romaji - dosłownie rzymskie znaki, czyli alfabet łaciński. Japończycy dobrze go znają i pojawia się on czasem m. in. na neonach w miejscach, gdzie mogą pojawić się obcokrajowcy.

Pismo japońskie jest cholernie skomplikowane nawet dla samych Japończyków. Istnieją nawet teleturnieje w których zgadują oni odczytania co trudniejszych znaków:


środa, 4 września 2013

great language game

Mieliście kiedyś trudności ze stwierdzeniem, w jakim języku mówią obcokrajowcy siedzący przy sąsiednim stoliku? Wpadłem ostatnio na stronkę, na której można dla czystej rozrywki sprawdzić, jak osłuchani jesteśmy z różnymi językami i na ile umiemy je rozróżnić. Początkowe zadania są dość łatwe, ale potem robi się naprawdę hardkorowo, ponieważ w bazie strony znajduje się aż 70 (!) języków- od bardzo popularnych po takie, o których istnieniu mogliśmy nawet nie słyszeć (sam przyznam się, że zastanawiałem się co to jest Dari :P).