środa, 30 stycznia 2013

wannabe


statystyka: języki używane w internecie

Do posta o języku chińskim zapomniałem dodać ten ciekawy wykres. Jakość jest nienajlepsza, ale obrazuje fakt o którym wspominałem: W 2010 roku angielski nadal jeszcze prowadzi, ale chiński miał największy przyrost użytkowników. Myślicie że do dzisiaj miejsca na podium już się zmieniły? W końcu to aż 3 lata różnicy.



sobota, 26 stycznia 2013

Björk - There's more to life than this

Z dedykacją dla tych, którzy tak jak ja nie mogą się dzisiaj bawić. Za tydzień też będzie piątek!


I piosenka w której pojawia się nasze dzisiejsze słówko:



piątek, 25 stycznia 2013

jakiego języka się uczyć? II - chiński

2. chiński (mandaryński)

użytkownicy ogółem ~ 1,3 - 1,4 miliarda
w tym jako język ojczysty ~ 935 milionów

Kto chociaż przelotnie śledzi informacje ze świata, ten wie, jaką rolę zaczynają odgrywać na świecie Chiny. Powoli pryska mit kojarzący ten kraj z milionami tanich robotników i podróbkami. Zaczynamy im zazdrościć szybkich pociągów i wielkich rezerw walutowych. Chińczycy kupują w Polsce kopalnie, fabryki, otwierają banki, a nawet biuro swojej telewizji.

Coraz więcej osób jest wiec zainteresowanych nauką tego, nadal dla nas egzotycznego, języka. Czy jest to dobry pomysł? Na pewno tak, ale głównie dla ludzi z konkretnym wykształceniem technicznym bądź ekonomicznym. Osoby takie poprzez zdobycie umiejętności porozumiewania się po chińsku mogą nawet podwoić swoje dochody, jeśli ich firmy zaangażowane są w kontakty z Chinami. Coraz więcej rodziców zapisuje także swoje dzieci na zajęcia z chińskiego. Coraz częściej o nauce tego azjatyckiego języka przebąkują także media.

Ale o co chodzi z tym mandaryńskim? Czym różni się on od chińskiego? Czemu stosuje się dwie nazwy? Otóż Chiny to kraj bardzo zróżnicowany językowo. W zasadzie na skale bardziej porównywalną z kontynentem - Europą, niż z poszczególnymi państwami. Języki chińskie dzielą się na "dialekty", będące faktycznie osobnymi językami. Kantoński i mandaryński różnią się między sobą bardziej niż włoski i francuski, czy też niemiecki i islandzki. Sprawdza się stare powiedzenie lingwistów mówiące że język to dialekt z armią i flotą. "Dialekty", których według różnych klasyfikacji jest od 7 do 10, to języki ojczyste, którymi Chińczycy posługują się w domu, w rozmowach z krewnymi i znajomymi. Język mandaryński to z kolei najbardziej rozpowszechniony dialekt, wywodzący się z Pekinu, który w różnych swoich odmianach jest językiem rodzimym dla większości mieszkańców Państwa Środka. Jest także używany w szkolnictwie, mediach, internecie. Najsilniejszą pozycję z pozostałych dialektów ma kantoński, jako że jest używany w Hongkongu. 

Mapa językowa Chin. Zielony - mandaryński,;inne kolory - "dialekty"; jasny żółty - języki niechińskie (np. tybetański)


Jeśli więc będziemy chcieli uczyć się chińskiego w Polsce, będzie to mandaryński. Dogadamy się w nim bez problemu w dużych miastach, szczególnie na północy Chin, z ludźmi raczej młodymi. Im nasz rozmówca będzie starszy, z im mniejszego i położonego dalej na południe miasta będzie pochodził, tym większe prawdopodobieństwo że jego mandaryński może być trudny do zrozumienia i obciążony ciężkim akcentem, jako że nie jest to jego język rodzimy, tylko drugi. Na szczęście, niewiele jest w Państwie Środka ludzi nie mówiących po mandaryńsku. 

Poza "dialektami" używane są w Chinach oczywiście też języki mniejszości narodowych, takie jak tybetański, zhuang, ujgurski albo mongolski. Inskrypcje we wszystkich z nich (każde w innym piśmie) znajdziemy na chińskich banknotach, takich jak ten pod spodem.

Rewers banknotu 1-yuanowego z napisem po chińsku, mongolsku, tybetańsku, ujgursku oraz w zhuang.
Po chińsku mówi także wielka diaspora rozrzucona po całym świecie, szczególnie na Tajwanie, w Singapurze, Malezji i Tajlandii. 



夜叉 - 责任

Po zwolnieniu tempa spowodowanego tygodniem zaliczeń powracam z impetem ;)


Tym razem metalowy zespół Yaksa (Yecha) z Chin kontynentalnych:


wtorek, 22 stycznia 2013

jakiego języka się uczyć? I - angielski

Jakich języków warto się uczyć? Bo, nie oszukujmy się, zmuszeni jesteśmy mówić raczej w liczbie mnogiej. Uczenie się tylko jednego języka w dzisiejszych realiach jest traktowane przynajmniej jako oznaka niewielkich ambicji.

Pytanie to zadają sobie nie tylko zawodowi lub przyszli lingwiści i pasjonaci, lecz w zasadzie już każdy. Często jest to pytanie zadane w próżnię i pozostające bez echa: uczymy się w końcu tych języków, które oferują nasze szkoły. Nie wszyscy mają tyle samozaparcia bądź po prostu obiektywnych możliwości żeby podjąć naukę wymarzonego języka. Jakich języków więc warto się uczyć, żeby zrobić z nich w przyszłości użytek - towarzyski bądź zawodowy? Postaram się choć trochę rozjaśnić tę kwestię, z zaznaczeniem, że jest ona jednak w dużej mierze subiektywna, zależy od naszych życiowych planów, oczekiwań i zainteresowań. Mam jednak nadzieję, że moje wskazówki okażą się przydatne!

Poszczególne języki będę omawiał wg ogólnej ilości użytkowników (native speakers + second language speakers). Nie będzie więc niespodzianką, który z nich idzie na pierwszy ogień.



1. angielski
użytkownicy ogółem ~ 500 milionów - 1,8 miliarda
w tym jako język ojczysty ~ 360 milionów

Angielski to absolutna podstawa. Nieznajomość tego języka albo jego słaba znajomość może grozić w najlepszym wypadku staniem się obiektem żartów, w najgorszym wykluczeniem społecznym i zawodowym. Dotyczy to szczególnie ludzi młodych. Najlepszym przykładem są krążące po internecie filmiki przedstawiające znane w Polsce osoby, szczególnie polityków, niewprawnie operujące angielszczyzną.

Angielski wymagany jest coraz częściej nie tylko w pracy biurowej, ale także na stanowiskach nie wymagających pracy umysłowej. Wspominanie o pracy za granicą byłoby banałem. Co więcej, angielski staje się niezbędnym narzędziem zdobywania wiedzy ogółem, a także nauki innych języków. Zdecydowanie najwięcej publikacji naukowej z każdej w zasadzie dzieciny wydaje się po angielsku. Wikipedia w tym języku jest także znacznie bogatsza od polskiej, co ułatwia zdobywanie informacji z każdej dziedziny ludziom znającym ten język. Jest też oczywiste, że jest pierwszym językiem, w którym komunikujemy się z obcokrajowcami, czy to w realu, czy w internecie. Nawet Polacy z Czechami wolą coraz częściej przejść na angielski niż próbować odnaleźć wspólną, pansłowiańską nić porozumienia.

Koniec z banałami. Czy tak już będzie zawsze? Nie. Może wydawać nam się oczywiste, że angielski jest wszędzie, ale tak jest od bardzo niedawna. Lingua franca z zasady są śmiertelne, a w historii zmieniały się jak w kalejdoskopie. Angielski przejął pałeczkę dopiero jakieś 100 lat temu od francuszczyzny. U nas, za dawną Żelazną Kurtyną, jeszcze 20 parę lat temu rolę tę pełnił Rosyjski. Wcześniej w Europie i na Bliskim Wschodzie językami służącymi do porozumienia się między wieloma różnymi narodami były Łacina, Greka Koine, a jeszcze wcześniej, ojczysty język Jezusa czyli Aramejski. 
Angielski jako język urzędowy, lub de facto oficjalny - ciemny niebieski
Angielski jako język urzędowy, lecz nie będący ojczystym językiem większości mieszkańców - jasny niebieski

Oczywiście, powstanie mediów znacząco umocniło pozycję angielskiego, jednak jest to miecz obusieczny. Angielski ma stosunkowo małe zaplecze rodzimych użytkowników, szczególnie w porównaniu z językami Azji. Wraz z rozwojem gospodarki na wschodzie rośnie liczba użytkowników internetu w tej części świata. Angielski nadal dominuje w sieci, ale jest to dominacja bardzo chwiejna. W realu wygląda to niewiele lepiej. Jego pozycja wynika z potęgi anglosaskich imperiów - najpierw brytyjskiego, a dziś amerykańskiego. Czasy się jednak zmieniły, świat dryfuje w kierunku wielobiegunowości. Ponadto, Angielski ustępuje pola nawet w swoich ojczyznach: imigranci stanowią już ponad połowę mieszkańców Londynu, a w Stanach napływ ludności latynoamerykańskiej nie idzie w parze z pełną integracją językową tej społeczności. Co dziwi i niepokoi konserwatystów - Ameryka jest ojczyzną imigrantów, i nigdy dotąd nie mieli oni z akceptacją angielskiego jako swojego nowego języka. Gdy american dream nie jest już tak obiecujący jak kiedyś, spadła też wartość języka.

Wszystko to oczywiście melodia przyszłości. Pozostaje nam obserwować to, co dzieje się na świecie. A  w międzyczasie śledzić posty o kolejnych językach, które opublikuję już wkrótce!

sobota, 19 stycznia 2013

take into account


języki filmów Disneya III

3. Król Lew



Simba, czyli lew - źr. commons.wikimedia.org
język: Suahili

Król lew jest chyba najpopularniejszym filmem animowanym wszechczasów. Jak utrzymują twórcy, jego fabuła jest luźno zainspirowana klasycznym dziełem Szekspira. Nie wiadomo jednak, czy deklaracja ta nie była próbą odwrócenia uwagi producentów od oskarżeń, jakoby wzorem dla filmy było japońskie anime: Kimba, biały lew. Ciężko zaprzeczyć, że niektóre sceny wydają się żywcem zaczerpnięte z azjatyckiej bajki. 
W filmie pojawia się wiele słów zapożyczonych z języka Suahili, lingua franca Afryki Wschodniej i języka urzędowego Kenii i Tanzanii. Jest to jeden z języków Bantu, używany niegdyś tylko na wybrzeżu Oceanu Indyjskiego oraz na wyspie Zanzibar. Ludy mówiące Suahili wzbogaciły się jednak na pośredniczeniu w handlu między Arabami i afrykańskim interiorem, a ich język szybko językiem wehikularnym całego regionu. Współcześnie razem z Hausa i Amharskim jest najpopularniejszym językiem afrykańskim i nauczyć się go można także na Uniwersytecie Warszawskim.

Mały disneyowski słownik polsko - suahili:
simba - lew
mufasa - król
rafiki - przyjaciel
upendi - miłość
nala - podarek
pumbaa - głupkowaty
zira - nienawiść

czwartek, 17 stycznia 2013

środa, 16 stycznia 2013

american/british english I

Rozpoczynam dzisiaj cykl o różnicach między angielskim w US i UK. Na pierwszy ogień słownictwo.

języki filmów Disneya II


2. Pocahontas

Pocahontas pędzlem XVII-wiecznego artysty - źr. Wikicommons

język: Powhatan

Pocahontas i John Smith, jedna z najbardziej znanych par kochanków. Ich historia w filmie Disneya wydaje się być dość wierna historii. Prawdziwe imię Indianki brzmiało Matoaka, Pocahontas to jedno z jej pobocznych imion, których Indianie z tego rejonu posiadali wiele. 
Młoda dziewczyna z plemienia Powhatanów prawdopodobnie uratowała jednego z osadników pochwyconego przez jej współplemieńców przed egzekucją. Zapewniło to kilkuletni okres pokoju pomiędzy dwoma społecznościami. Pocahontas nauczyła się angielskiego, została ochrzczona i wyszła za mąż za jednego z osadników, młodego wdowca. Wkrótce popłynęła do Anglii, żeby zabiegać o budowę szkoły dla Indian. Tam zmarła na ospę prawdziwą.
Język powhatan należy do rodziny algonkińskiej, obejmującej swym zasięgiem prawie całą Amerykę północno-wschodnią. Angielski, a za nim inne języki, przejęły z nich kilka zapożyczeń (być może nawet z samego powhatan): mokasyny, persymona, tomawawk, a także nazwy własne, jak Massachusetts.. Gdy angielscy osadnicy przybyli na wybrzeże w XVII wieku, populacja Indian była już przetrzebiona przez ospę prawdziwą, przyniesioną do Mezoameryki przez żołnierzy Corteza. Anglicy, wchodząc w sojusze z niektórymi plemionami przeciwko innym, stosując metodę dziel i rządź, bez większego trudu podbili tereny, które stały się potem kolebką Stanów Zjednoczonych

źródło:
Mann C., 1491: Ameryka przed Kolumbem, 2007.

języki filmów Disneya I

Wszyscy je znamy, większość z nas poznała je jako dzieci, i może nie wróciliśmy do nich nigdy jako dorośli. A pod filmami wytwórni Walta Disneya, arcydziełami kina dla najmłodszych, kryją się także czasem egzotyczne języki i kultury, z którymi są związane. 

1. Aladyn 

ilustracja do amerykańskiego wydania Baśni z tysiąca i jednej nocy - źr. Wikicommons

języki: arabski, perski

Film bazuje na jednym z opowiadań ze słynnego orientalnego zbioru baśni. Baśnie z tysiąca i jednej nocy były średniowieczną kompilacją historii babilońskich, indyjskich, perskich, egipskich i arabskich. Po arabsku zostały spisane między IX a XII wiekiem, na podstawie perskiego oryginału. Przeszły do klasyki literatury światowej i po wydaniu na Zachodzie w XVIII wieku stały się inspiracją dla wieku autorów. Są nią do dziś: wystarczy wspomnieć chociażby Siekierezadę Edwarda Stachury, czy Opowieści Ewy Luny Isabell Allende.

Opisy kolejnych filmów już wkrótce!

wtorek, 15 stycznia 2013

dni tygodnia po japońsku

Nazwy dni tygodnia związane są z nazwami żywiołów w tradycji chińskiej. I tak:
Poniedziałek: miesiąc - dzień
Wtorek: ogień - dzień
Środa: woda - dzień
Czwartek: drewno - dzień
Piątek: metal - dzień
Sobota: ziemia - dzień
Niedziela: dzień - dzień

poniedziałek, 14 stycznia 2013

10 so-called funniest english idioms


'Funniest' nie jest może najlepszym słowem opisującym te idiomy, ale cóż, niezła fiszka ;)

rasy fantasy

Na fali popularności Hobbita
Warto zwrócić uwagę na odmianę przez liczby, gdyż może być problematyczna. 
Rzeczownika 'human' możemy użyć także w liczbie mnogiej: 'We are human".
Jeśli chodzi o słowo 'undead', to używamy go zarówno w liczbie pojedynczej jak i mnogiej. Forma 'Undeads' jest poprawna, ale niezwykle rzadko spotykana. Nieumarli są po prostu traktowani jako niepoliczalni.

niedziela, 13 stycznia 2013

10 porad jak skutecznie uczyć się języków obcych


Wszyscy chcielibyśmy mówić płynnie chociażby w jednym języku obcym. Opanowanie tej umiejętności wydaje się czasem jednak przerastać nasze możliwości. A wiadomo przecież, że w dzisiejszych czasach płynność w jednym tylko języku rzadko kiedy wystarcza do znalezienia zadowalającej pracy.

Jak więc uczyć się języków obcych tak, żeby przynosiło to efekty?


Niezależnie od tego, czy uczymy się w celu znalezienia pracy, awansu, dla przyjemności czy też poznajemy język kraju, który chcemy odwiedzić, najważniejsza jest skuteczność. Jeśli nie będziemy widzieć efektów, zdecydowana większość z nas zniechęci się i znudzi po około dwóch tygodniach. Przedstawiam więc kilka rad które sam stosuję ucząc się języków; celem części z nich jest zmiana naszego podejścia i oczekiwań wobec procesu nauki, dzięki czemu będziemy mogli dłużej wytrwać przy systematycznej nauce, a część ma na celu przyspieszenie osiągnięcia widocznych efektów naszej pracy. Nie można także zapominać o tym, że nauka ma być po prostu ciekawa i stanowić także rozrywkę! Wtedy zdecydowanie nauczymy się najwięcej.

1. Plan pracy i rozliczanie się z niej

Najważniejsze jest osiągnięcie wewnętrznej dyscypliny. Zaplanuj, ile czasu dziennie masz zamiar uczyć się danego języka. Na początek proponuję 15 minut bądź pół godziny. Jeśli uczysz się większej ilości języków, dziennie powtarzaj materiał z maksymalnie dwóch języków. Możesz na przykład w dni parzyste uczyć się angielskiego, a w nieparzyste hiszpańskiego. Swoją zasadę zapisz na kartce i przypnij w widocznym miejscu, na tablicy korkowej, lodówce itp.


Wyznacz sobie na dany dzień/tydzień konkretną porcję materiału do opanowania, np. jednostkę z podręcznika. Możesz też na kartce bądź przykładowo w dokumencie w Excelu rozplanować sobie ile dokładnie czasu przeznaczasz na poszczególne zadania: słuchanie nagrań, pisanie wypracowań, ćwiczenia gramatyczne itp. 
Kiedy nauczysz się kolejnej porcji słówek, koniecznie sprawdź swoją wiedzę. Pomoże Ci to zorientować się, jak Ci idzie nauka, jest to też dobry sposób na otrzymanie pozytywnego zastrzyku energii i motywacji oraz dostrzeżenia efektów własnych wysiłków. Najlepiej w tym celu na kartce papieru wypisywać słówka w języku obcym z lewej strony, a z prawej ich polskie tłumaczenia. Po skończonej nauce zginasz kartkę na pół, czytasz polskie tłumaczenia i próbujesz przypomnieć sobie ich odpowiedniki w swoim języku. 

2. Rób notatki/ściągi/fiszki

Dla ludzi ze wzrokowym typem pamięci fantastycznym pomysłem jest przelewanie swojej wiedzy na papier. Twórz notatki, ściągi i fiszki wzbogacone o różne bohomazy: mnemotechniczne rysunki, kolory; zadbaj o szatę graficzną i przejrzysty układ takiej notatki. Wiele rzeczy zapamiętasz zapewne przypominając sobie ułożenie treści względem siebie na samej notatce. Swoje dzieła przechowuj w jednym miejscu, staraj się ich nie gubić. Możesz też założyć zeszyt, w którym będziesz zapisywać nowo poznane wyrażenia i słówka, a wzbogacać swoimi złotymi myślami czy rysunkami. Ważne, żeby często do niego zaglądać i w miarę możliwości mieć go przy sobie.

3. Ucz się online, poznawaj ludzi

W sieci możesz podjąć bezpłatne kursy językowe i nawiązać kontakt z nativami. Przy okazji to także dobry sposób na poznanie ciekawych ludzi. Najlepsze, darmowe strony umożliwiające naukę to:
www.sharedtalk.com
www.busuu.com
www.livemocha.com
Znajomości zawarte na takich portalach możesz kontynuować na skypie. Rozmowy na tej platformie są niezastąpione, gdy chcesz nauczyć się płynnie mówić, a nie możesz ćwiczyć z nauczycielem bądź nativem w realu.

4. Przestaw interfejs na fejsie i w komórce na język, którego się uczysz.

Na początku możesz się trochę pogubić, ale miej pewność, że w ten sposób nauczysz się wielu zwrotów tak, że już nigdy nie będziesz w stanie ich zapomnieć (Lubię to!, wyślij, wydarzenie, znajomy i wiele innych).
W kryzysowej sytuacji zawsze też przecież możesz wrócić do starego interfejsu.

5. Połącz swoje zainteresowania z nauką języka

Interesujesz się piłką nożną, anime, polityką, hodowaniem gołębi? Kiedy przebrniesz już przez podstawy języka, zacznij szukać serwisów internetowych, które zajmują się Twoim hobby. Przecież i tak spędzasz na tych stronach godziny tygodniowo, poświęć więc trochę więcej czasu i zacznij to robić w swoim docelowym języku obcym. Nie tylko utrzymasz stały kontakt z językiem i poćwiczysz czytanie tekstów, lecz także, poprzez zaznajomienie się ze specjalistycznym słownictwem i zwrotami, będziesz mógł płynniej wypowiadać się o rzeczach, które naprawdę Cię interesują. A przecież właśnie to są główne tematy rozmowy po poznaniu kogoś nowego.

6. Nawiąż kontakt z nativem

Jeśli mieszkasz w większej miejscowości, nie powinieneś mieć problemu z poznaniem nativa w realu. Skorzystaj z serwisu www.couchsurfing.org. Znajdziesz tam nie tylko wielu zagubionych w Polsce erazmusów i innych obcokrajowców, ale także grupy, które spotykają się co jakiś czas, aby podszlifować swój język obcy. Jedyna zasada - nie wstydź się! Każdy kiedyś był początkujący i wszyscy przez ten etap przechodzili. Kiedy nie mówisz jeszcze płynnie, ciężko jest uniknąć nieporozumień czy żenujących sytuacji, ważne, żeby się nimi nie martwić i przyjmować je z uśmiechem i dużą dawką autoironii.

7. Oglądaj filmy, słuchaj muzyki, czytaj książki

Tutaj na pewno nie odkryję Ameryki: oglądaj filmy i seriale z napisami w danym języku (nie po polsku), a najlepiej bez napisów. Czytaj książki ze słownikiem w ręku. Znajdź tłumaczenie słów piosenki, która i tak cały czas chodzi Ci po głowie. Lubisz grać? Ściągnij swoją ulubioną grę w języku, którego się uczysz. Całą listę słówek masz już opanowaną jak w banku.

8. Podręczniki

Jeśli dopiero zaczynasz i nie wiesz jak poradzisz sobie z danym językiem, dobrze jest zacząć od niedrogich podręczników ze znanych serii. Polecam chociażby serie "Nie gryzie" oraz kursy podstawowe z nagraniami audio dostępne w Empiku. Jest mała szansa, że nie znajdziecie tam swojego wymarzonego języka. 
Posiadanie podręcznika lub ćwiczeń jest więcej niż zalecane. Ciężko samemu opracować sobie materiał do nauki. W poszukiwaniu dobrych podręczników na poziomie średniozaawansowanym i wyższym, przeszukajcie internet bądź zasięgnijcie porady znajomych. 

9. Kurs/korepetycje

Za jakość trzeba płacić... Samodzielna nauka jest dobra, ale ciężko jej się mierzyć z taką zorganizowaną formą pomocy jaką są korepetycje lub kurs. Ucząc się samodzielnie, zawsze pojawią się pytania i wątpliwości, a najlepiej rozwieje je osoba, która sama przechodziła przez proces nauki języka. Lingwistów i studentów filologii udzielających prywatnych lekcji można znaleźć na przykład w serwisie www.e-korepetycje.net. Oferta szkół językowych jest bardzo bogata, wystarczy popytać znajomych lub poszukać w internecie opinii, żeby dowiedzieć się, gdzie najlepiej się uczyć. Nie można jednak sądzić, że nauczyciel jest receptą na wszystko i nauczy was mówić przez pół roku jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki! Samodzielna nauka nadal jest wtedy konieczna.

10. Wyjazd!

Wiadomo, że nie każdy ma na to możliwości, jednak najlepszym sposobem nauki języka jest pobyt w kraju, w którym się go używa. Nie jest to na szczęście warunek konieczny. 

Nie załamujcie więc rąk! Nauka języka nie musi być trudna. Wystarczy trochę samozaparcia oraz umiejętność uczynienia z nauki zajęcia ciekawego i przyjemnego. I nie zniechęcać się!

zakupy po japońsku - słówka


czwartek, 10 stycznia 2013

五月天 - 相信

五月天 - 相信
wǔyuètiān - xiāngxìn
Dobry tajwański pop-rock :)

francuski z Harrym II

Użytkownik randybvain zwrócił mi uwagę, że w moją fiszkę wdarła się literówka. Oczywiście piszemy pendant, nie pendand. Obiecuję się poprawić, wy także bądźcie czujni, i jeśli coś wymknie się mojemu czujnemu oku przy sprawdzaniu fiszek, piszcie!

wtorek, 8 stycznia 2013

do czytelników :)

Jako że jestem początkującym blogerem, bardzo przyda mi się wasza konstruktywna krytyka. Co mógłbym poprawić na stronie, żeby była bardziej przyjazna dla czytelników? Czekam na komentarze :)

by/near


Ciekawa metoda nauki znaków na youtube

Pewien pracowity vloger przedstawia tajemnice kryjące się za chińskimi znakami, które mogą znacznie ułatwić ich naukę. Nie są to wymysły, lecz prześledzenie historii poszczególnych znaków od początków, czyli pisma na kościach wróżebnych, aż po dziś dzień. Niestety, nie uwzględnia on uproszczenia znaków (autor jest pewnie z Tajwanu), nie zmienia to faktu, że ten obrazkowy sposób nauki zapada głęboko w pamięć.

zasady wymowy portugalskiej I

Polacy mają problem z czytaniem po portugalsku ze względu na wiele różnic między odczytywaniem liter. W przeciwieństwie do hiszpańskiego, który pod tym względem jest dla nas bardzo prosty. Oto zasady lekcji spółgłosek, które mogą sprawiać problemy:
objaśnienia symboli fonetycznych znajdują się w słowniczku IPA z prawej strony.

pory roku i hanami


A na filmiku hanami w Tokio:

I Blame Coco - Selfmachine



poniedziałek, 7 stycznia 2013

czteroznakowce I - 走马观花

Czteroznakowce, czyli 成语, to chińskie struktury będące czymś pomiędzy idiomem a przysłowiem. W czterech znakach streszczają one metaforyczne znaczenie wynikające z morału krótkiej historii. Za każdym czteroznakowcem stoi więc opowieść, najczęściej związana z chińską mitologią bądź tradycyjnym społeczeństwem konfucjańskim. Są one nadal żywą częścią języka i spędzają sen z powiek obcokrajowcom uczącym się chińskiego - przecież dla nas czasem problem stanowią nawet zwykłe angielskie frazale.

Dla ciekawych: filmik ilustrujący opowieść stojącą za tym powiedzeniem:
http://v.youku.com/v_show/id_XNDQwNzIxMjE2.html

francuski z Harrym I


especially / specially


powitanie

Misją fiszkarium ma być ułatwienie nauki języków czytelnikom oraz autorowi. Będę się starał przedstawiać materiały jak najbardziej zróżnicowane, zarówno pod względem rodzaju treści jak i poziomu trudności. Ze względu na umiejętności językowe autora i dostępną literaturę (większość fiszek będzie oparta na źródłach książkowych) dominować będą następujące języki na danych poziomach:
angielski      B1-C2
chiński        A1-C1
francuski     A1- B1
japoński      A1-A2
portugalski  A1
Gościnnie będą pojawiać się także inne języki oraz wiele różnych informacji związanych z multikulturowymi zainteresowaniami autora. Zapraszam także do współpracy w tworzeniu bloga osoby specjalizujące się w konkretnych językach - czytanie jak czytanie, ale to tworzenie fiszek jest najlepszym sposobem nauki.

Pozdrawiam,
gospodarz fiszkarium