użytkownicy ogółem: ~ 500 mln
w tym jako język ojczysty: ~182 milionów
Banałem jest już stwierdzenie, iż wiek XXI będzie wiekiem Azji. W drugim poście z tej serii pisząc o języku chińskim dowodziłem, że przekłada się to także na dobre perspektywy dla osób posługujących się językami Azji. Czy ta zasada działa także w przypadku języka hindi, największego rodzimego języka subkontynentu indyjskiego? Tutaj sytuacja jest trochę bardziej skomplikowana, niestety raczej na niekorzyść osób uczących się tego języka.
Po pierwsze, o jakim języku w zasadzie mówimy? Jest to hindustani, czyli język ojczysty stosunkowo niewielkiej procentowo części mieszkańców Indii i Pakistanu, jednak jest językiem oficjalnym w obydwu krajach: w Indiach jako hindi, w Pakistanie jako urdu.
| na czerwono: obszar zamieszkiwany przez ludość mówiącą jednym z dialektów hindi jako językiem rodzimym |
Indie, tak samo zresztą jak i Chiny, powinny być porównywane raczej z innymi kontynentami niż poszczególnymi państwami (każdy z tych krajów osobno ma dwa razy więcej mieszkańców niż Europa). Ojczyzna jogi i kamasutry zamieszkiwana jest przez wiele narodów mówiących niezliczoną ilością języków (oczywiście naukowcy podjęli się próby ich policzenia, i wyszło im dokładnie 1652). Należą one do dwóch zupełnie różnych od siebie rodzin: indoeuropejskiej, spokrewnionej z polskim, angielskim czy łaciną, oraz autochtonicznej drawidyjskiej. Hindi należy do rodziny indoeuropejskiej i jest pokłosiem podboju, w wyniku którego czarnoskórzy Drawidowie znaleźli się pod panowaniem białych Ariów. Z biegiem czasu obie rasy wymieszały się, granica językowa jednak pozostała i przebiega w poprzek kontynentu (resentymenty rasowe pozostają jednak aktualne, co widać po wciąż żywym pragnieniu posiadania białej skóry wśród Hindusów).
Tak duże rozdrobnienie grup etnicznych w Indiach oraz brak jednej wyraźnie dominującej przyczyniło się do rozpowszechnienia się angielskiego jako swoistego lingua franca po podboju brytyjskim. Hindustani jest zrozumiały dla wielu mieszkańców subkontynentu indyjskiego, jednak w Indiach nadal w wielu sytuacjach oficjalnych i urzędowych używa się angielskiego. Język ten święci tam tryumfy według zasady dziel i rządź: wiele narodów Indii nie godziło się, aby Hindi był jedynym językiem urzędowym kraju, gdyż zagroziłoby to równowadze sił.
Tak też mimo wzrastającej potęgi ekonomicznej największej demokracji świata, hindi nie wydaje się językiem przyszłości. Każdy Hindus klasy średniej, a raczej z takimi przychodzi się kontaktować w relacjach biznesowych, mówi po angielsku - oczywiście z ciężkim akcentem, ale jednak. Nauka hindi z kolei nie da nam możliwości dogadania się z większością mieszkańców tego kraju. Hindusi sami o tym wiedzą, bo coraz częściej wychowują swoje dzieci jako rodzimych użytkowników angielskiego.
W Polsce hindi, a także kilku innych języków subkontynentu, można nauczyć się na indologii na uniwersytetach w Poznaniu, Wrocławiu, Warszawie oraz Krakowie.

Ale za to można oglądać Bollywoody w oryginale :D a tak na poważnie, to kiedyś chciałabym się nauczyć hindi. Ot tak dla samej siebie. Użyteczność języka jest dla mnie na ostatnim miejscu, jeśli chodzi o argumenty za uczeniem się danego języka. Można nawet powiedzieć, że tego nie ma go na takiej liście :)
OdpowiedzUsuńDobrze, że istnieje jeszcze na świecie prawdziwy idealizm :) Pozdrawiam ;)
UsuńJUŻ WIEM! BĘDĘ STUDIOWAŁA INDOLOGIĘ!!!! <3
OdpowiedzUsuńJUŻ WIEM! BĘDĘ STUDIOWAŁA INDOLOGIĘ!!!! <3
OdpowiedzUsuńNajlepsza jest PRAINDOGERMANISTYKA (Julius Pokorny+Gerhard Kobler - Indogermanisches [etymologisches] Worterbuch), gdyż jest to nauka związana z językiem praindogermańskim sprzed wieży Babel: Anna Katarzyna Emmerich: Pierwsza [praindogermańska] mowa ojczysta Adama, Sema i Noego jest inna i tylko w poszczególnych jeszcze narzeczach istnieje. Pierwszymi czystymi [indoiranskimi] córkami tej mowy jest mowa Baktrów, Zendów i święta mowa Indów. W tych językach, słowa można znaleźć dokładnie podobne do dolnoniemieckiego mojego rodzinnego miasta. W tym języku napisana też jest książka, którą w dzisiejszym Ktezyfonie, nad rzeką Tygrys leżącym, widzę.
OdpowiedzUsuń