sobota, 21 listopada 2015

dziennik językowy: 24 XI 2015

Cywilizacje Ameryki prekolumbijskiej poległy w starciu z chorobami zawleczonymi przez europejskich odkrywców i afrykańskich niewolników, jednak w kilku miejscach Ameryki do dziś możemy znaleźć ludzi żyjących w tradycyjnych społecznościach, nadal posługujących się swoimi rodzimymi językami z czasów "przed kontaktem". Co by było, gdyby użytkownicy rdzennych języków Ameryki tworzyli nowoczesne narody i zbudowali państwa?

Najsilniejsze byłoby państwo Keczua, ludu, będącego spadkobiercami Inków. Zajmowałoby ono część Ekwadoru, wschodnie Peru oraz zachodnią Boliwię. Liczyłoby sobie ok. 10 mln mieszkańców, czyli mniej więcej tyle, co Grecja lub Czechy.

Ajmara to kolejny z narodów zamieszkujących tereny niegdysiejszego państwa Inków. Ziemie zamieszkiwane przez lud Ajmara są dziś podzielone między Peru, Boliwię oraz Chile. Lud ten liczy dziś ok. 2 mln mieszkańców, czyli mniej więcej tyle, co naród macedoński.

Język K'iche jest największym z języków, używanych dziś przez potomków dawnych Majów. Posługuje się nim ok. 2 mln ludzi w Gwatemali i Meksyku. 

Użytkownicy języka Nahuatl są potomkami Azteków i kilku innych ludów Ameryki Środkowej. Jest ich obecnie ok. 1,5 mln, czyli mniej więcej tyle, co Łotyszy. Zamieszkują głownie środkowo-wschodni Meksyk.

Inne języki rdzennych mieszkańców Ameryki mają mniej niż jeden milion użytkowników. Wśród najważniejszych z nich można wymienić Mixtecki, Zapotecki, Yukatec, Purepecha, Otomi (używane w Meksyku), Navajo (USA) oraz Cree (Kanada). Wszystkie one mają więcej niż 100 tys. użytkowników i są w niewielkim stopniu zagrożone wyginięciem. Od kilku dziesięcioleci wspierane są także przez instytucje naukowe oraz polityczne. 

Języki Meksyku z rodziny oto-mangueskiej






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz