Koniec roku to zawsze czas podsumowań. Żeby się nie rozwodzić, będzie szybko i w punktach:
I
* Zdany egzamin HSK 5, czyli oficjalnie mogę się chwalić chińskim na poziomie zaawansowanym. (Żeby nie było tak różowo - w rzeczywistości słówka obowiązujące na ten poziom opanowałem dopiero pod koniec roku i dopiero teraz czuję, że naprawdę bez wyrzutów sumienia mogę powiedzieć, że jestem na poziomie C1).
* Pełen zapału zakładam bloga!
II
* Nadal pełen zapału! Hurra!
* Zaliczanie semestru zakończone powodzeniem.
III - V
* Z zapałem już trochę gorzej... Piszę licencjat i powoli inne zadania schodzą na drugi plan.
* Mam dwóch gości z Brazylii poznanych przez Couchsurfing (hmm, temat na posta, koniecznie!). Szlifuję w ten sposób praktyczny angielski i coraz bardziej zapalam się do nauki Portugalskiego :)
VI
* Egzaminy zdane, szczególnie zadowalający był dla mnie egzamin z konwersacji z chińskiego, byłem bardzo zadowolony z tego jak mi poszło, mówiłem m. in. o tym, jak na różne sposoby można pomagać Afryce. Konwersacje - 4,5.
* Japoński - 4, niestety poniżej moich oczekiwań (musiałem jeszcze coś specjalnie poprawiać na tę czwórkę). Koniec mojej nauki japońskiego na uczelni! Szkoda :( Niestety przez dwa lata nauczyłem się stosunkowo niewiele. Na pewno nie tyle, ile zamierzałem i miałem nadzieję. Mój poziom określiłbym tylko jako lekko powyżej A1. Niestety mury uczelni nie zawsze są najlepszym miejscem do nauki języka...
VII
* Licencjat obroniony! A potem odpoczynek :)
* Zaczynam zabawę z portugalskim z Duolingo!
VIII
* Powoli wracam do pracy nad językami i blogiem. W wakacje miałem wolne, ale jestem bardzo zadowolony z tego, ile zrobiłem przez ten czas. Szczegóły tu.
IX
* Kończę czytać 1. część Harry'ego po francusku.
X
* Zaczynam studia magisterskie, czyli dalszą przygodę z chińskim.
* Mój drugi język na studiach to mongolski, o którym nadal jeszcze nie napisałem.
XI
* Zostaję opiekunem przemiłej Nowozelandki, która przyjechała do Poznania w ramach projektu AIESEC. Czyli duużo angielskiego w praktyce! Niedługo postaram się napisać więcej na ten temat.
XII
* Święta i odpoczynek :)
W lipcu wyznaczyłem sobie cele językowe na resztę roku. Czas je zrewidować:
Angielski: C1 - Wiedziałem że nie ruszę się za bardzo dalej, i miałem rację. Po tym roku na pewno jestem jeszcze bardziej pewny swego poziomu. Nie sądzę jednak, żeby udało mi się dosięgnąć proficiency wcześniej niż za 2 lata.
Chiński C1 - Na papierze, i co ważniejsze, w praktyce również (za tydzień spotkanie z dawno niewidzianym chińskim znajomym, będzie okazja na sprawdzenie się)
Francuski B1 - Owszem, ale tylko, jeśli chodzi o czytanie. Francuskiego przestałem się uczyć ostatnio nawet na Duolingo. Miałem w tym roku tylko parę sytuacji, w których mogłem sprawdzić się w tym języku. Nie było źle, słuchanie idzie mi nieźle, mówienie znacznie gorzej. Swój ogólny poziom określił bym gdzieś pomiędzy A2 i B1.
Japoński A2 - Ciężko powiedzieć. Niestety nie mam za wiele okazji, żeby przećwiczyć mój japoński. Wiele umiem powiedzieć, trochę czytam, nie wiem niestety, czy naprawdę dogadałbym się z Japończykiem. W tym roku w "środowisku naturalnym" czyli poza uczelnią, mówiłem po japońsku tylko raz, na dniach japońskich w Poznaniu.
Portugalski A2 - Myślę, że raczej A1. Jest to dla mnie banalnie prosty język i jeśli chodzi o czytanie to chyba idzie mi już lepiej niż po francusku, daję sobie radę nawet z dłuższymi artykułami. Nie miałem jednak jeszcze za wiele okazji, żeby mówić.
Podsumowując, językowo był to dość dobry rok. Wkrótce postaram się napisać o moich językowych (i blogowych) planach na 2014!
Bardzo podoba mi się to co robisz, kolego! Przez jakiś czas nie zaglądałem na bloga bo Ciebie też tutaj mało było, ale takie podsumowanie jak najbardziej. Szkoda, że nie masz na tyle czasu żeby tutaj coś popisać. Powodzenia w dalszych pieleszach językowych.
OdpowiedzUsuńPowiedz mi tylko jedną rzecz - jak wiążesz studia z pracą, jak to wygląda?
Jutro mam ostatnie zaliczenie więc za parę dni powinno coś już się ruszyć znowu na blogu.
UsuńCo do pracy to na chwilę obecną jedynie udzielam korepetycji co jak najbardziej da się połączyć ze studiami (szczególnie magisterskimi) ;p
Pytam, bo sam w tym roku staję przed wyborem kierunku i nie do końca wiem czym chciałbym się zająć, mam trochę niską samoocenę i boję się, że dam plamę :3 Czekam na kolejne wpisy :)
OdpowiedzUsuńAkurat samoocena to powinien być najmniejszy problem. Zastanów się, co umiesz najlepiej, jakie umiejętności są potrzebne dokoła Ciebie i znajdź kompromis między jednym a drugim. Jeśli myślisz o językach obcych, polecam egzotyczne filologie: językiem przyszłości będzie szczególnie indonezyjski (na UAM w Poznaniu, dostać jest się łatwo). I pewność siebie, to klucz do sukcesu w każdym wypadku!!
Usuń