Zainspirowany artykułem o perspektywach zawodowych dla osób uczących się języków Europy Środkowej i Wschodniej, postanowiłem bliżej przyjrzeć się tematowi i subiektywnie ocenić te języki, nie tylko pod względem ich użyteczności w pracy. Zainteresowanych odsyłam do posta dotyczącego łotewskiego i litewskiego. Dziś z kolei przyjrzymy się dokładniej innym dwóm blisko spokrewnionym językom z północy: chodzi o estoński i fiński.
2. Fiński, Estoński
Mój dobry znajomy studiował kiedyś filologię fińską. Zawsze narzekał, że mają co niemiara gramatyki do wkuwania, a nie przekłada się to w zadowalającym stopniu na ich zdolności językowe. Faktycznie, fiński i estoński, jako języki aglutynacyjne, mogą się nam jawić jako dość trudne. Czym różnią się one od języków fleksyjnych takich jak polski?
Weźmy za przykład czasownik idzie - i jest rdzeniem, mówiącym nam o rodzaju czynności, -dzie natomiast sufiksem, uzupełniającym znaczenie czasownika o niezbędne dla nas informacje gramatyczne: kiedy czynność się odbyła, kto był jej wykonawcą, czy jest ona dokonana itd. U nas wszystkie te informacje zawierają się w jednej końcówce. Gdybyśmy zmienili czas, powiedzielibyśmy szedł, będzie szedł, liczbę - idą, czas razem z aspektem - poszedł, pójdzie - jak wiemy wymieniać można jeszcze długo. W językach aglutynacyjnych natomiast dla każdej z tych kategorii mamy osobną końcówkę. Przykład widzimy poniżej:
talo – dom (rdzeń wyrazu)
talossa – w domu
taloissa – w domach
taloissani – w moich domach
taloissanikin – w moich domach też
taloissanikinko – czy też w moich domach?
Dlatego właśnie wyrazy w językach aglutynacyjnych mogą nam się wydawać przerażająco długie. Poza tym, w języku fińsku napotkamy zjawiska zupełnie nam nieznane, takie jak harmonia wokaliczna czy sandhi.
Fińska gospodarka ostatnio nie jest w najlepszej kondycji, a podstawy państwa opiekuńczego chwieją się w posadach. Jest to związane przede wszystkim z bezprecedensowym kryzysem Nokii w epoce smartfonów oraz przyjęciem Euro, które uniemożliwia Finlandii zamortyzowanie negatywnych skutków tej tragedii. Estonia co prawda jest na całym świecie postrzegana jako wzór innowacyjności i udanej cyfryzacji, jednak podstawowym problemem jest tu fakt, że język estoński jest używany zaledwie przez ok. milion mieszkańców tego małego kraju, w którym do tego nie powinniśmy mieć problemów w dogadaniu się po angielsku czy rosyjsku. Podobnie sytuacja wygląda w Finlandii - 5 milionów użytkowników to nadal niewiele, a znajomość angielskiego wśród nich bardzo dobra.
Fińskiego możemy uczyć się na filologiach UAM oraz UW. Na ugrofinistyce UW możemy wybrać estoński jako lektorat.
Przejdźmy do subiektywnych ocen!
Zainteresowanie: 4/5
Kultura dwóch nadbałtyckich krajów jest oryginalna i ma wiele do zaoferowania. Niemało znam fanów fińskiej muzyki, wystarczy wspomnieć chociażby Nightwish. Finlandia ma też najwyższy współczynnik zespołów metalowych w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Niestety, duża cześć fińskiej muzyki okraszona jest angielskimi tekstami. Poza muzyką warta uwagi jest Kalevala, narodowy epos, który wywarł niemały wpływ na literaturę europejską, szczególnie fantasy (inspirował się nią m. in. Tolkien). Coraz większe uznanie zyskują sobie także estońskie filmy (Mandarynki, Nasza Klasa), dużym poważaniem na świecie cieszy się animacja. Poniżej jeden z klasycznych już filmów animowanych: Noc marchewek. Jak widzimy, Estończyków cechuje niesłychanie surrealistyczne podejście do świata :)
trudność: 5/5
jeśli kogoś nie przeraża 15 przypadków czy takie pojęcia jak sandhi lub harmonia wokaliczna, to życzę powodzenia!
Mój dobry znajomy studiował kiedyś filologię fińską. Zawsze narzekał, że mają co niemiara gramatyki do wkuwania, a nie przekłada się to w zadowalającym stopniu na ich zdolności językowe. Faktycznie, fiński i estoński, jako języki aglutynacyjne, mogą się nam jawić jako dość trudne. Czym różnią się one od języków fleksyjnych takich jak polski?
Weźmy za przykład czasownik idzie - i jest rdzeniem, mówiącym nam o rodzaju czynności, -dzie natomiast sufiksem, uzupełniającym znaczenie czasownika o niezbędne dla nas informacje gramatyczne: kiedy czynność się odbyła, kto był jej wykonawcą, czy jest ona dokonana itd. U nas wszystkie te informacje zawierają się w jednej końcówce. Gdybyśmy zmienili czas, powiedzielibyśmy szedł, będzie szedł, liczbę - idą, czas razem z aspektem - poszedł, pójdzie - jak wiemy wymieniać można jeszcze długo. W językach aglutynacyjnych natomiast dla każdej z tych kategorii mamy osobną końcówkę. Przykład widzimy poniżej:
talo – dom (rdzeń wyrazu)
talossa – w domu
taloissa – w domach
taloissani – w moich domach
taloissanikin – w moich domach też
taloissanikinko – czy też w moich domach?
Fińska gospodarka ostatnio nie jest w najlepszej kondycji, a podstawy państwa opiekuńczego chwieją się w posadach. Jest to związane przede wszystkim z bezprecedensowym kryzysem Nokii w epoce smartfonów oraz przyjęciem Euro, które uniemożliwia Finlandii zamortyzowanie negatywnych skutków tej tragedii. Estonia co prawda jest na całym świecie postrzegana jako wzór innowacyjności i udanej cyfryzacji, jednak podstawowym problemem jest tu fakt, że język estoński jest używany zaledwie przez ok. milion mieszkańców tego małego kraju, w którym do tego nie powinniśmy mieć problemów w dogadaniu się po angielsku czy rosyjsku. Podobnie sytuacja wygląda w Finlandii - 5 milionów użytkowników to nadal niewiele, a znajomość angielskiego wśród nich bardzo dobra.
Fińskiego możemy uczyć się na filologiach UAM oraz UW. Na ugrofinistyce UW możemy wybrać estoński jako lektorat.
Przejdźmy do subiektywnych ocen!
Zainteresowanie: 4/5
Kultura dwóch nadbałtyckich krajów jest oryginalna i ma wiele do zaoferowania. Niemało znam fanów fińskiej muzyki, wystarczy wspomnieć chociażby Nightwish. Finlandia ma też najwyższy współczynnik zespołów metalowych w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Niestety, duża cześć fińskiej muzyki okraszona jest angielskimi tekstami. Poza muzyką warta uwagi jest Kalevala, narodowy epos, który wywarł niemały wpływ na literaturę europejską, szczególnie fantasy (inspirował się nią m. in. Tolkien). Coraz większe uznanie zyskują sobie także estońskie filmy (Mandarynki, Nasza Klasa), dużym poważaniem na świecie cieszy się animacja. Poniżej jeden z klasycznych już filmów animowanych: Noc marchewek. Jak widzimy, Estończyków cechuje niesłychanie surrealistyczne podejście do świata :)
trudność: 5/5
jeśli kogoś nie przeraża 15 przypadków czy takie pojęcia jak sandhi lub harmonia wokaliczna, to życzę powodzenia!
przydatność: 2/5:
Finlandia i Estonia to kraje innowacyjne i zaawansowane gospodarczo. Znajomość fińskiego lub estońskiego jako drugiego lub trzeciego języka obcego może być atutem, szczególnie w telemarketingu, outsourcingu, oraz dla osób z wykształceniem informatycznym. Nie spodziewajmy się jednak fajerwerków.
Ja osobiście nie jestem szczerze zainteresowany nauką ani fińskiego, ani estońskiego. Kraje te wydają się niezwykle ciekawe, ale podsumowując wszystkie powyższe argumenty muszę stwierdzić, że nauka języka byłaby stratą czasu. I to w dużych ilościach :)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz