Nadszedł koniec miesiąca japońskiego. Po prawie pół roku.
Teraz znów mam więcej czasu i energii, więc mam nadzieję, że wrócę tu na dobre! I miesiąc węgierski będzie trwał dokładnie miesiąc! Ani dnia, ani 4 miesięcy dłużej!
Bo to właśnie węgierski będzie językiem, na którym skupię się w tym miesiącu. Język naszych bratanków, przez wiele stuleci sąsiadów, będący chyba jednym z trudniejszych języków europejskich. Więcej wkrótce! Stej tjund!
Kilka faktów o języku Madziarów na początek:
- niegdyś zapisywany za pomocą tajemniczego pisma, przejętego od ludów tureckich jeszcze przed przybyciem Madziarów do Europy Środkowej;
- posługuje się nim ok. 13 milionów ludzi, oczywiście większość z nich mieszka na Węgrzech, ale także w państwach ościennych: szczególnie w Rumunii, Słowacji, Austrii i Serbii;
- najbliższymi kuzynami węgierskiego są chantyjski i mansyjski, które nadal używane są na Uralu, czyli tam, skąd przybyli przodkowie Węgrów. Inne spokrewnione języki w Europie to fiński i estoński;
- jest jednym z 4 języków oficjalnych UE nie należącym do rodziny indoeuropejskiej. Węgierski jest jednym z języków ugrofińskich, a szerzej - uralskich;
- węgierski jest językiem aglutynacyjnym, w którym występuje harmonia wokaliczna. O obydwu tych zjawiskach pisałem wczoraj w tekście o mongolskim (języki te dzielą obie cechy), i na pewno napiszę o nich jeszcze w tym miesiącu;
- jest językiem oficjalnym na Węgrzech, Wojwodinie (Serbia) i w Burgenlandzie (Austria).

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz